Jesteś tutaj

Strona główna

Relacja rodziny Tomaszewskich

12-14.06.2015 - Wyprawa do Bacówki na Krawcowym Wierchu

Po długim wyczekiwaniu na nadejście odpowiedniego weekendu, wreszcie udało się - piękna pogoda, serca pełne zapału i chęci na długą wędrówkę. Tym razem jedziemy do bacówki na Krawcowym Wierchu. Dzięki uprzejmości i gościnności Gospodarza bacówki oraz jego Załogi, dane nam było spędzić wspaniały weekend w pięknym miejscu.

Udało nam się bezpiecznie zaparkować samochód u jednego z gospodarzy w Glince, bowiem jedyny sposób, aby dostać się do bacówki, to wziąć plecak na plecy i wspiąć sie o własnych siłach na ponad 1000 m.n.p.m. Droga z Glinki zajmuje około dwóch godzin i chociaż nie należy do najcięższych, to współczujemy załodze Bacówki, która na własnych plecach musi wnieść prowiant na górę...

 

 

Dość długi fragment trasy biegnie wśród wysoko położonych zabudowań. Aż strach pomyśleć, że zimą jakoś trzeba dostać się na dół - do sklepu, szkoły, pracy. Oblodzona, stroma droga, nie ułatwia tego zadania mieszkańcom tych pięknych okolic. Droga wije się wśród starych, drewnianych chat, jak i nowszych, murowanych. Przez kilkanaście minut towarzyszyła nam jedna z mieszkanek górnych rejonów Glinki, która opowiedziała nam o życiu z dala od tłumów i gwaru wielkiego miasta, o tym jak jeden gospodarz pomaga drugiemu, jak młodzież powyjeżdżała w poszukiwaniu łatwiejszego życia... Ale ci, którzy pozostali, kochają swoje miejsce. Po około 40 minutach zabudowania się kończą, a miejsce betonowych puzzli zajmuje ubity dukt leśny.